Choć Włosi kojarzą się z otwartością, spontanicznością i ogromnym dystansem do życia, wielu z nich do dziś przyznaje, że... na wszelki wypadek lepiej nie kusić losu.😊 Oczywiście nie każdy wierzy w przesądy. Ale nawet osoby, które twierdzą, że są całkowicie racjonalne, potrafią odruchowo „dotknąć żelaza”, powiedzieć Crepi il lupo! albo zatrzymać auto, jeśli przez ulicę przebiegł czarny kot.🐈⬛
Przedstawiamy Ci więc poniżej najważniejsze włoskie superstizioni (przesądy).
📅 Venerdì 17, czyli piątek siedemnastego.
Podczas gdy w wielu krajach pechową datą jest piątek trzynastego, we Włoszech to właśnie liczba 17 od wieków uchodzi za pechową. A dlaczego? Jedna z najpopularniejszych teorii prowadzi aż do czasów starożytnego Rzymu. Liczbę XVII można bowiem ułożyć w anagram VIXI, co po łacinie oznacza „żyłem”.🪦 Taki napis bardzo często pojawiał się na rzymskich nagrobkach i symbolizował zakończone życie. Z biegiem czasu liczba 17 zaczęła więc być kojarzona z nieszczęściem i pechem. Do dziś wielu Włochów unika tej liczby😊, dlatego często pomija się ją nawet w numeracji pokoi hotelowych..., bo przecież nikt nie chciałby spać w takim pokoju.😄
Jeśli natomiast wydarzy się coś niepokojącego albo ktoś wypowie zdanie, które mogłoby „zapeszyć”, wielu Włochów odruchowo wykonuje poniższe gesty...
⚙️ Tocca ferro, czyli dotyka żelaza.
To włoski odpowiednik naszego „odpukać w niemalowane”. Podczas gdy w Polsce pukamy w drewno, we Włoszech szczęście ma przynieść właśnie żelazo.😊
🤞 Incrocia le dita, czyli krzyżuje palce.
Ten gest ma również przynieść szczęście lub pomóc uniknąć pecha.
Są też przesądy bardziej „domowe”, które Włosi traktują całkiem poważnie...
🧂 Rozsypana sól.
We Włoszech uważa się, że rozsypanie soli na stole przynosi pecha. Jeśli jednak już do tego dojdzie, można spróbować go „odczarować”, rzucając szczyptę soli przez lewe ramię.
☂️ Otwarty parasol w domu.
To kolejny klasyk. Otwieranie parasola w domu uznawane jest za bardzo zły znak i może przynieść nieszczęście domownikom. Dlatego wielu Włochów unika tego nawet żartem.🤭
Jest jeszcze jeden przesąd, który również u nas przynosi pecha.😊
🐈⬛ Czarny kot.
We Włoszech również uważa się, że przebiegający drogę gatto nero może przynieść pecha. Niektórzy kierowcy potrafią nawet zatrzymać samochód i poczekać, aż kolejny samochód przejedzie, zanim ruszą dalej.😂
Jest jednak coś, bez czego trudno wyobrazić sobie włoskie przesądy. To oczywiście talizmany.
🌶️ Cornicello napoletano, czyli mały czerwony rożek, podobny do papryczki chili, więc często jest z nią mylony.😊
Najczęściej wykonany jest z czerwonego koralu lub ceramiki i według tradycji ma chronić przed pechem oraz malocchio, czyli „złym okiem”. Bardzo często można zobaczyć go zawieszonego w samochodzie, przy kluczach albo noszonego jako zawieszka na szyi.
A czy Włosi naprawdę wierzą w przesądy? Jak zwykle... to zależy.😜 Dla jednych są one ważną częścią rodzinnej tradycji, inni traktują je z przymrużeniem oka. Ale jest coś, co łączy większość z nich. Nawet jeśli mówią, że w przesądy nie wierzą, to kiedy ktoś życzy im In bocca al lupo!, niemal automatycznie odpowiadają: Crepi il lupo!
Bo przecież... Non si sa mai… - Nigdy nie wiadomo…😉🍀🇮🇹