Strona główna Blog Kontakt

DARIO ARGENTO: mistrz włoskiego horroru

DARIO ARGENTO: mistrz włoskiego horroru

Dario Argento🔪🩸- włoski mistrz napięcia, niedowierzania i mrocznego klimatu...

Urodzony w Rzymie w 1940 roku, zaczynał jako krytyk filmowy. Kino znał od środka, bo jego ojciec był producentem, mama fotografem. Ale to, co zrobił później jako reżyser, sprawiło, że stał się znany na całym świecie jako maestro del brivido, czyli mistrz dreszczyku. Argento właściwie na nowo zdefiniował włoski film giallo (thriller kryminalny), a potem poszedł jeszcze dalej, w stronę horroru psychologicznego i nadprzyrodzonego.

Jego filmy to nie tylko strach, to estetyka, kolor i muzyka. Czerwień jest intensywnie czerwona, cisza jest naprawdę cicha, a kamera często pokazuje świat oczami mordercy: charakterystyczne🧤⚫ czarne rękawiczki stały się jego znakiem rozpoznawczym.

Najważniejsze filmy Dario Argento to:

🎥 Profondo rosso (1975) - dla wielu jego arcydzieło,
🎥 Suspiria (1977) – film, który stał się kultowy na całym świecie,
🎥 Inferno i La terza madre – razem tworzą tzw. Trylogię Trzech Matek.

W jego filmach ogromną rolę odgrywa muzyka, często tworzona przez zespół Goblin. Ich utwór z filmu Profondo rosso możesz posłuchać TUTAJ. Na pewno już go słyszał_ś. To dźwięki, które hipnotyzują i budują napięcie jeszcze zanim cokolwiek się wydarzy.

Argento jest dziś reżyserem kultowym, nie tylko we Włoszech, bo jego nazwisko znają miłośnicy kina gatunkowego w Stanach, w Japonii, w całej Europie. W 2019 roku otrzymał nawet specjalną nagrodę David di Donatello na Festiwalu Filmowym w Rzymie za całokształt twórczości.

Ale najciekawsze jest to, że jego filmy są bardzo „włoskie”🇮🇹, pełne ekspresji, emocji, przesady, piękna i niepokoju jednocześnie.

Jeśli lubisz kino z klimatem i psychologicznym napięciem🎬, warto zobaczyć choć jeden jego film, a przy okazji… posłuchać języka włoskiego w zupełnie innym tonie. TUTAJ znajdziesz link do filmu Inferno, który znalazł się na liście 100 najlepszych horrorów wszech czasów.

centrumbona
12.06.2026, 19:29